przenosnepl_nowoczesne miasto z siecią połączeń 5G

5G to w ostatnim czasie wyjątkowo gorący temat. Nawet wśród moich znajomych na Facebooku nasiliło się udostępnianie jakichś spiskowych teorii na temat tej sieci, jej szkodliwości dla człowieka i tego, że rządy wciskają nam ją w ukryciu. Do tego niedawne podpalenia masztów telefonii komórkowej w Wielkiej Brytanii i nerwy mi puściły.

Kto nam wciska sieć 5G?

Napisała do mnie i paru innych znajomych m.in. koleżanka, która zamieszkuje czasowo w USA. Wysłała mi wideo o tym, że koronawirus to ściema, żeby zatrzymać ludzi w domach, a tymczasem „wieże 5G wyrastają jak grzyby po deszczu”. Wideo mnie średnio zainteresowało, ale kwestia powiązania z tym 5G – owszem. Zapytałam więc, w czym koleżanka widzi problem z technologią 5G. Napisała: „Jest niekorzystna dla człowieka. Gdyby była czymś choćby neutralnym to nie byłaby wciskana ludziom w ukryciu przez rządy. W US to zostało przeforsowane bez jakichkolwiek testów, legislaturę wprowadzono po tajniacku”. No, i masz!

Spiski i mity

Na szczęście, nie dotarłyśmy do miejsca, w którym moja koleżanka pisze, że to sieć 5G przyczynia się do rozprzestrzeniania koronawirusa, bo pewnie byśmy się już nigdy nie spotkały. Niemniej zainteresował mnie sam fakt tworzenia spiskowych teorii wokół sieci, zwłaszcza że wiele lat temu natknęłam się na pewną grupę osób, która z walki z masztami telefonii komórkowej zrobiła swój cel życiowy. I tak oto teraz po ciasteczkach dopadają mnie różnego rodzaju śmieci, ale też wartościowe materiały. Dzięki jednym i drugim postaram się dzisiaj pokazać trochę faktów i obalić parę mitów.

O co chodzi z 5G?

Co to jest właściwie ta sieć 5G? Najpierw powiem o sieciach 4G, 3G i 2G. Pierwszą w pełni cyfrową telefonią komórkową była uruchomiona w 1991 roku sieć 2G (ang. 2nd Generation = druga generacja), następczyni generacji pierwszej (1G), czyli telefonii analogowej, które już dawno odeszła do lamusa. 2G, oprócz lepszej jakości połączeń i większego zasięgu, pozwalała na wysyłanie SMS-ów oraz transmisję danych o prędkości do 1 Mb/s. 

Ogromnym krokiem naprzód była sieć 3G, uruchomiona w 2001 roku, którą dziś już także zaczynamy uznawać za anachroniczną. Prędkość transferu danych zwiększyła się do zawrotnej prędkości 28 Mb/s, co pozwoliło na korzystanie przez telefon z Internetu. To również start rozwoju i ekspansji smartfonów. 

Między innymi z powodu rozwoju smartfonów, ale też dlatego że technologia 3G nie była do końca udana, już 8 lat później pojawiła się kolejna generacja – 4G, z której powszechnie korzystamy dzisiaj. Oczywiście, wciąż jeszcze działa sieć 3G, a nawet (tam, gdzie inne sieci są niemożliwe) 2G. Ale to już powoli historia. 4G to cyfrowy skok cywilizacyjny. Dość powiedzieć, że dzięki niej Internet w sieciowy stał się szybszy niż stacjonarny, a prędkość przesyłu danych może osiągać nawet wynosi obecnie od 100 Mb/s do 1 Gb/s. Tu warto wspomnieć o LTE (ang. Long Term Evolution), które nieodłącznie kojarzy się z 4G, gdyż jest to nazwa standardu przesyłania danych, z których korzysta technologia 4G. 

Na czym bazują te technologie? 

Zacznijmy od tego, czym jest telefon komórkowy. Jest to telefon działający w oparciu o tzw. telefonię komórkową, czyli taką infrastrukturę telekomunikacyjną, która pozwala użytkownikom bezprzewodowe korzystanie z usług w obrębie tzw. komórek. Komórki to z kolei te obszary, na które sygnał rozsyłają umieszczone w nich stacje bazowe telefonii komórkowej.

Wspomniany sygnał to po prostu fale radiowe o różnej częstotliwości, w zależności od technologii, odpowiednio wzmacniane i zabezpieczone całą infrastrukturą pozwalającą na przekazywanie sygnału do telefonów.

Wszystkie sieci komórkowe korzystają z energii częstotliwości radiowych, jednak każda kolejna, oprócz tego, że korzysta z innych częstotliwości, jest daleko bardziej rozwinięta w stosunku do poprzedniej – przede wszystkim pod względem prędkości przesyłania danych. 

„5G a koronawirus”

To pierwsze hasło, jakie wyświetla się w ostatnich dniach w Google, gdy wpiszemy 5G. Liczba teorii spiskowych, powielanych również przez rodzimych „celebrytów”, jak Wojciech Cejrowski. Według niego przebywanie w zasięgu sieci powoduje objawy podobne do koronawirusa, bo… „w płucach gotuje się woda” (!). Na szczęście, na drugim biegunie są tacy ludzie, jak Dariusz Aksamit, który w niedawnym wywiadzie dla Business Insider Polska powiedział dziennikarce m.in.:

„Fale radiowe, z którymi spotykamy się na co dzień, nie mają na nas praktycznie żadnego wpływu, choćby ze względu na bardzo małe natężenie. Miała pani robiony kiedyś rezonans magnetyczny? Tam wsadza się człowieka w wielki elektromagnes i kieruje się na niego antenę radiową, wysyłającą wiązkę o mocy nawet 20 W/kg daleko przewyższającej moce nadajników radiowych – wychodzimy z rezonansu z nowotworem lub rozgrzani do czerwoności? Oczywiście, że nie”.

Źródło: Business Insider Polska

5G nas nie zabije, ale wzmocni

W przypadku 5G szacuje się, że prędkość przesyłania ma osiągnąć w przyszłości nawet 20 Gb/s. Oczywiście, jest to uzależnione do tempa jej rozwoju i przekazywania kolejnych częstotliwości. Niemniej – niezależnie od wszystkiego – o ile 4G to był cyfrowy skok cywilizacyjny, o tyle 5G to będzie po prostu milowy skok w przyszłość. Zwłaszcza że poszczególne kraje zaczęły rozumieć ogromne korzyści płynące z rozwoju tej sieci. Są to korzyści nie tylko dla komunikacji i rozrywki ludzi, takie przesyłanie obrazów w jakości 4K, a nawet 8K czy powszechne korzystanie z wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. 

5G to ogromna szansa dla rozwoju społecznego (inteligentne budynki i miasta, autonomiczna komunikacja, niezakłócona zdalna praca i nauka, rozwój Internetu Rzeczy itp.). 5G to również rozwój przemysłu czy rolnictwa, a szczególnie innowacje, takie jak choćby inteligentne fabryki (w których dużą rolę odegra sztuczna inteligencja) oraz gospodarstwa rolne, które będą obsługiwane przez sterowane np. z telefonu maszyny.

Czy 5G nas ubezwłasnowolni, a rządy będą nas śledzić? Przecież już to robią. Jeśli zechcą, będą wiedzieć o nas wszystko nawet w 4G.

Tymczasem lista korzyści z wdrożenia 5G jest długa. A puenta jedna – ta technologia zmieni nasz świat. Ale nie dlatego, że nas zabije. Tylko dlatego, że nas wzmocni.

Anoda

Przeczytaj także: