Robokot zastąpi futrzastego pupila?

przenosnepl_robokot

Robokot, inteligentny robotyczny kot, nazwany przez konstruktorów MarsCat to kolejne po robopsie elektroniczne zwierzę. Kot będzie nie tylko bioniczny, ale też interaktywny, unikalny i programowalny. Kolory do wyboru będą także!

Dla kogo taki kot?

MarsCat to dzieło Elephant Robotics, które teraz znajdziemy na Kickstarterze. Najwyraźniej pomysł chwycił, bo z planowanych 20 tys. dolarów jest już zebranych blisko 200 tys. Miłośnicy kotów zapewne się dziwią. W końcu nie ma nic lepszego niż futrzaste, ciepłe ciałko zwinięte w kłębek na kolanach w zimowy wieczór. Są jednak tacy, którzy z wielu powodów nie mogą mieć zwierzęcia – np. alergicy. Robokoty to idealne rozwiązanie dla takich właśnie osób. Podobnie jak dla rodziców, których dzieci męczą, że chcą mieć kota, a dorośli niekoniecznie. 

Prawie jak prawdziwy

Jak zapewnia Elephant Robotics, kot będzie potrafił zareagować na nasz głos, podejść, miauczeć, mruczeć, skakać, zakopywać żwirek czy ugniatać poduszkę. Na filmie promującym projekt na Kickstarterze widać też ruchy, jakby kot lizał sobie łapę. W dodatku oprogramowanie robokota ma charakter open source, dzięki czemu właściciele będą również sami mogli go programować. W efekcie MarsCat może się zachowywać prawie, jak prawdziwy. A że nie ma sierści i charakterystycznego ciepełka… Cóż – za to nie trzeba go karmić ani po nim sprzątać. Coś za coś. No, i jest duża szansa, że nie będzie chodził własnymi ścieżkami ani niszczył naszych sprzętów.

Jaka cena?

Według szacunków robokot ma kosztować ok. 1300 dolarów. Biorąc pod uwagę brak konieczności karmienia, kupowania żwirku, wizyt u weterynarza, zapasów rolek do ubrań, napraw mebli, kupna nowych zasłon i firan… w niektórych przypadkach inwestycja może się zwrócić całkiem szybko.

Anoda