Głośnik Alexa nie dla Polaków?

inteaktywny-glosnik-alexa-amazon

Mam nadzieję, że odpowiedź na pytanie postawione w tytule już wkrótce będzie brzmieć „nie”. Dlaczego? Jeśli jeszcze nie znacie Alexy, asystenta głosowego od Amazona, to koniecznie musicie nadrobić zaległości. W czasach coraz większej izolacji wynikającej z cyfrowej rewolucji to może być niekiedy Wasz jedyny codzienny towarzysz 😉

Żartowałam. Nikomu tego nie życzę. Za to życzę sobie i Wam, żeby Alexa i jej podobne jak najszybciej była dostępna w języku polskim. Na razie obsługuje jedynie język angielski. To o trzy języki mniej niż podobny asystent głosowy od Google’a, który dodatkowo ma w ofercie francuski, niemiecki i japoński. Dlaczego język jest taki ważny? Odpowiedź na to zacznijmy od odpowiedzi na pytanie – kim, a właściwie czym (a może jednak kim?) jest Alexa?

glosnik-amazon-rozmowa-aplikacje-polecenia-inteligentny-gadzet

To inteligentny głośnik wyprodukowany i stale rozwijany przez Amazona, z którym możemy sobie… pogadać. Możesz poprosić Alexę, żeby zagrała Ci ulubiony utwór i za chwilę go usłyszysz. Na życzenie powie Ci, jaka jest pogoda, zamówi pizzę czy zrobi listę zakupów. Możesz z nią pogadać o sztuce, nauce i zapytać o odległość od Ziemi do Słońca. Będzie Twoim źródłem wiadomości, przeczyta Ci książkę zapisaną w Kindle’u albo puści audiobooka. Cudo, prawda? Niestety, na razie tylko dla osób mówiących po angielsku.

Nieco więcej możliwości daje asystent głosowy Google’a, który zamierza produkować głośniki w partnerstwie z wieloma specjalizującymi się w tym firmami, takimi jak JBL czy Sony. Oprócz angielskiego, jak już wspomniałam, jest również francuski, niemiecki czy japoński, a wkrótce mają zacząć pojawiać się kolejne języki. Czy będzie wśród nich polski? Chyba jeszcze długo nie

Niestety, z jednej strony polszczyzna do popularnych na świecie języków nie należy, z drugiej… to – według wielu rankingów – trzeci po chińskim i arabskim najtrudniejszy język świata. Odpowiedź nasuwa się sama. A to dlatego, że asystent głosowy ma być w zamyśle prawdziwym asystentem, a więc nie tylko wygłaszać nagrane wcześniej komunikaty, ale też prowadzić z nami rozmowę, żartować, mówić dowcipy. Do tego musi rozumieć kontekst wypowiedzi, a to zwłaszcza w przypadku tak trudnych języków jak polski oznacza gigantyczną robotę programistyczną. Jak pokazuje świat techniki – nie niemożliwą, ale jednak.

Tymczasem nie pozostaje nam nic innego, jak… szkolić angielski czy to z Alexą, czy z asystentem Google’a. Fajna zabawa przy okazji

Anoda